Hermiona siedziała i zastanawiała się jak to możliwe, że ktoś dzień w dzień przysyła jej anonimowe listy i prezenty. W dodatku bardzo drogie prezenty. Prawie nikogo w Hogwarcie nie byłoby stać na takie rzeczy. Poza paroma aroganckimi Ślizgonami, ale tą możliwość odrzucała od razu. Ślizgon przysyłający prezenty szlamie ? Czy coś takiego jest w ogóle możliwe ? Wiadomo, jest już po wojnie, ale i tak jest wątpliwe, żeby jakiś Ślizgon zapałał nagle do niej miłością lub choćby jakimś innym ciepłym uczuciem. Wyobraźmy sobie takiego Malfoya wręczającego jej prezent. Od razu chce się śmiać. Co prawda nie wyżywał się na niej na każdym kroku, a gdy ją widział, to nawet witał się z nią. Przeprosił ją po wojnie, ale nie sądziła, że to było na serio. A wracając do prezentów, podrywało ją kilku chłopaków (nie, nie byli to Ślizgoni) i była pewna, że żaden z nich nie ma takie kupy pieniędzy na złote bransoletki, naszyjniki i ubrania w znakomitym guście. Owszem, zbliżało się Boże Narodzenie, ale przecież nie wierzyła w Świętego Mikołaja. No więc kto to ? Pozostaje tylko czekać na wyjaśnienie tej sprawy. Może zechce się ujawnić ?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wchodziła do biblioteki i poczuła na sobie czyjś wzrok. Odwróciła się, lecz nikogo nie zobaczyła. Była tam tylko pani Pince, bibliotekarka. W ogóle od paru dni czuła się obserwowana. Może to przez tego anonima ?
Godzinę później wracała z biblioteki, a za rogiem wpadła na Malfoya.
- Malfoy, uważaj jak chodzisz !
- Jejku, Granger, nie musisz się tak od razu wydzierać. Wiem, że jestem cudowny i chce ci się przy mnie krzyczeć, ale błagam, zaraz zlecą się tutaj wszyscy, a chyba nie chcemy, żeby zobaczyli nas razem, a w dodatku pod jemiołą ?
- Bardzo zabawne. No boki zrywać po prostu.
- A wiesz Granger, że jeśli stoi się pod jemiołą i się kogoś nie pocałuje, to będzie się miało pecha przez cały kolejny rok ?
- A co ja mam do tego ?
- No bo stoisz pod jemiołą. W dodatku w towarzystwie bardzo przystojnego Ślizgona. Nie sądzisz, że można skorzystać z takiej okazji ?
- Yyyy.. Niech pomyślę : NIE !
- No nie denerwuj się tak. Co ci szkodzi jeden niewinny buziak ?
- Jak możesz być tak bezczelny ty...
Nie dokończyła, gdyż znalazła się w ramionach blondyna, który przycisnął ją do ściany i namiętnie pocałował.
Minutę później.
- I co ? Było aż tak źle ? - wydyszał zarumieniony Draco.
- Och ! Jak ja cię nienawidzę ! - powiedziała i odeszła.
- A ja wręcz odwrotnie - szepnął, myśląc, że ona tego nie słyszy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Hermi co się z tobą dzieje ? - pytała Ginny.
Od dwóch dni coś dziwnego działo się z jej przyjaciółką. Była jakaś dziwna. Cały czas chodziła z głową w chmurach, a gdy mijała Malfoya, natychmiast się rumieniła.
- Nie rozumiem o co ci chodzi.
- Na pewno ? Ostatnio jesteś jakaś dziwna.
- Naprawdę wszystko jest w porządku.
- Nie chcesz mówić, ale ja i tak to od ciebie wyciągnę.
- Nie wyciągniesz, bo nie ma czego wyciągać.
- Czyżby ? To dlaczego gdy widzisz Malfoya, to gwałtownie się rumienisz ?
- Co ty mówisz ?
- Taka jest prawda i nawet nie zaprzeczaj ! Od dwóch dni cię obserwuję i widzę co się dzieje.
- Gin, naprawdę wszystko jest w jak najlepszym porządku.
- Jeszcze zobaczymy. Sama do mnie przyjdziesz.
- Gin, a może zaprowadzić cię do pani Pomfrey, bo chyba uderzyłaś się w głowę ?
- Słuchaj, Hermi. Jesteśmy przyjaciółkami, tak ? Najlepszymi i na całe życie ?
- No tak.
- A więc dlaczego ukrywasz coś przede mną ?
- Ale ja nic nie ukrywam !
- Znam cię nie od dziś i dobrze wiem kiedy dzieje się coś ważnego w twoim życiu. Jeszcze nigdy nie byłaś taka.. podekscytowana. Wyglądasz jakbyś się zakochała.
- Ja ? No nie rozśmieszaj mnie, Gin. W kim ja miałabym się zakochać ?
- Na przykład w takim Draconie Malfoyu ? Przyznaj, że ci się podoba.
- No dobra, może trochę.
- Czyli jednak ! A nie mówiłam ? Opowiadaj co się wydarzyło.
- Nic się nie.. - nie dokończyła, gdyż zobaczyła spojrzenie swojej przyjaciółki - No już dobrze. Powiem ci. Dwa dni temu, gdy wracałam z biblioteki, to natknęłam się na Malfoya. W dodatku staliśmy pod jemiołą ! Rozumiesz ? Pod jemiołą ! To nie mogło dobrze się skończyć. W pewnym momencie on mnie pocałował. No a ja od tego momentu nie mogę przestać o nim myśleć. Już nie wspominając o tym, że ktoś od tygodnia przysyła mi drogie prezenty i listy z pięknymi słowami. Czasem to się zastanawiam, czy to nie przypadkiem Malfoy. Na Merlina ! Co ja w ogóle wygaduję ?
- No co ty ? Pocałował cię ? To super ! I myślisz, że to on ci wysyła te prezenty ? To by było nawet prawdopodobne.
- Ale wpadłam ! Zakochać się w kimś takim ?
- Miłość nie wybiera. Zresztą.. Ja też zakochałam się w kimś, w kim nie powinnam była się zakochać.
- Kto to ?
- Blaise Zabini. Najlepszy przyjaciel Draco.
- No to mamy przechlapane.
- Ja na pewno, ale ty nie. Mówię ci, ty i Malfoy pasujecie do siebie. I całowaliście się pod jemiołą. Z tego musi coś być.
- Tak bardzo bym chciała ! Wiesz co ? Ja już pójdę do siebie. Muszę to wszystko na spokojnie przemyśleć.
- No jasne. To do zobaczenia jutro. Czekaj !
- O co chodzi ?
- Zapomniałam zapytać. Jedziesz do domu na święta ?
- Nie. Chcę się jeszcze nacieszyć Hogwartem. W końcu zostało mi tylko pół roku w tej szkole. A ty ?
- Ja też zostaję. Nie chce mi się jechać do Nory. Mama będzie mi i Harry'emu suszyć głowy, że mamy być razem. Mowy nie ma ! Oboje tego nie chcemy.
- Zawsze mi się wydawało, że będziecie razem.
- Mi też, ale przeszło mi. To było tylko młodzieńcze zauroczenie. - powiedziała i ziewnęła. - Nie myślałam, że jestem taka zmęczona. Dobranoc.
- Dobranoc.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dni mijały, aż w końcu większość uczniów wyjechała do domów. W końcu spokój.
W świąteczny poranek Hermionę obudziło pukanie do drzwi.
- Kto się tam do cholery dobija ? - krzyknęła, ale poszła otworzyć drzwi, a to co tam zobaczyła, spowodowało, że natychmiast się obudziła. Stał tam Draco i wpatrywał się w nią z szeroko otwartymi oczami, gdyż ubrana była jedynie w skąpą koszulę nocną.
- Co ty tu robisz i jak udało ci się tutaj wejść ?
- Powiem tak. Umiem oczarować niejedną kobietę. A co tutaj robię ? Postanowiłem tym razem sam przynieść ci prezent.
- "Tym razem" ? A więc przez cały czas to byłeś ty ? - spojrzała na uśmiechniętego blondyna. Dopiero teraz zwróciła uwagę na jego dziwny ubiór. To znaczy ubrany był normalnie, ale jedyną dziwną rzeczą było to, że był obwiązany czerwoną wstążką, jakby czekał, żeby go "odpakować".
- Co ty masz na sobie ?
- A to... No więc chciałbym ci siebie ofiarować. Tak, wiem jak to brzmi, ale ja.. na Merlina ! Jestem w tobie tak strasznie zakochany ! Kiedy cię widzę, to serce bije mi jak oszalałe i nie mogę przestać o tobie myśleć.
Hermiona patrzyła na niego wzruszona.
- Czy to sen ? - pytała.
- Nie, Hermiono, to dzieje się naprawdę. Jestem świadom, że pewnie nic dla ciebie nie znaczę, ale musiałem tu przyjść.
- Nic nie mów. - pocałowała go.
- Ja też cię kocham, Draco.
Hejka ! :) W końcu jestem. Zastanawiałam się czy kontynuować bloga i uznałam, że chyba jednak podejmę się tego wyzwania. Spróbuję wymyślić coś w okresie świątecznym, bo w tym tygodniu mam bardzo napięty grafik. Mam egzaminy próbne i występuję w jasełkach.
Hmm.. Piszę bez bety, ale chyba nieźle mi to wychodzi, co ? Jak myślicie ? :D
Korzystając z tego, że dodaję miniaturkę, pragnę złożyć mojemu tacie najserdeczniejsze życzenia z okazji urodzin. <3
Kocham was !
Buziaczki, Dramione True Love :*
PS. Wesołych Świąt ! :)
niedziela, 15 grudnia 2013
niedziela, 1 grudnia 2013
Liebster Award
Jeeejuńciu ! :) Jestem tak podekscytowana ! :) Znów zostałam nominowana do nagrody the Liebster Award. Nawet nie wiecie jak się cieszę :D
Pytania od Aww.♥ :
1. Ulubione zaklęcie
2. Co wolisz ? Draco - śmierciożercę czy Harry'ego- Aurora ?
3. Za co kochasz serię HP ?
4. Jaka postać jest twoją motywacją/wzorem ?
5. Co jest twoim patronusem ?
6. W co zamieni się twój bogin ?
7. Jak zaczęła się twoja historia z HP ?
8. Ulubiony przedmiot w Hogwarcie ?
9. Co cię inspiruje do pisania ?
10. Twoje najskrytsze marzenie związane z HP ?
Moje odpowiedzi :
1. Czasem mam ochotę rzucić w kogoś Avadą :)
2. Zdecydowanie Harry- Auror, bo nie lubię śmierciożerców, mimo że kocham Draco :)
3. Za magię oraz ukazane tam miłość i przyjaźń.
4. Draco. <3
5. Tygrysica. :)
6. W węża, pająka albo innego gada, płaza.
7. Moja siostra kupiła książkę, a ja po jakimś czasie zapragnęłam ją przeczytać, no i zakochałam się w HP :)
8. Zaklęcia
9. Nie wiem. Dawno nie pisałam :(
10. Chciałabym, żeby Draco i Hermiona byli razem, i w rzeczywistości Tom z Emmą. <3
Blogi, które nominuję :
1. http://nie-pytaj-mnie-o-jutro.blogspot.com/
2. http://im-possible-dramione.blogspot.com/
3. http://hogwart-diary.blogspot.com/
4. http://dramione-sny-zwyciezcow.blogspot.com/
5. http://dramione-badz-moja-nadzieja.blogspot.com/
Moje pytania :
1. Ulubione fanfiction ?
2. Ulubiony zwierzak ?
3. Ulubiony nauczyciel z HP ?
4. Ulubiona część HP ?
5. Dom w Hogwarcie, w którym chciałabyś sie znaleźć to... ?
6. Znienawidzona postać z HP to... ?
7. Ulubiona postać z HP ?
8. Ile masz lat ?
9. Jak masz na imię ?
10. Czego nie lubisz robić ?
Dziękuję bardzo Aww.♥ Jestem naprawdę bardzo, bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam i całuję, Dramione True Love :)
Pytania od Aww.♥ :
1. Ulubione zaklęcie
2. Co wolisz ? Draco - śmierciożercę czy Harry'ego- Aurora ?
3. Za co kochasz serię HP ?
4. Jaka postać jest twoją motywacją/wzorem ?
5. Co jest twoim patronusem ?
6. W co zamieni się twój bogin ?
7. Jak zaczęła się twoja historia z HP ?
8. Ulubiony przedmiot w Hogwarcie ?
9. Co cię inspiruje do pisania ?
10. Twoje najskrytsze marzenie związane z HP ?
Moje odpowiedzi :
1. Czasem mam ochotę rzucić w kogoś Avadą :)
2. Zdecydowanie Harry- Auror, bo nie lubię śmierciożerców, mimo że kocham Draco :)
3. Za magię oraz ukazane tam miłość i przyjaźń.
4. Draco. <3
5. Tygrysica. :)
6. W węża, pająka albo innego gada, płaza.
7. Moja siostra kupiła książkę, a ja po jakimś czasie zapragnęłam ją przeczytać, no i zakochałam się w HP :)
8. Zaklęcia
9. Nie wiem. Dawno nie pisałam :(
10. Chciałabym, żeby Draco i Hermiona byli razem, i w rzeczywistości Tom z Emmą. <3
Blogi, które nominuję :
1. http://nie-pytaj-mnie-o-jutro.blogspot.com/
2. http://im-possible-dramione.blogspot.com/
3. http://hogwart-diary.blogspot.com/
4. http://dramione-sny-zwyciezcow.blogspot.com/
5. http://dramione-badz-moja-nadzieja.blogspot.com/
Moje pytania :
1. Ulubione fanfiction ?
2. Ulubiony zwierzak ?
3. Ulubiony nauczyciel z HP ?
4. Ulubiona część HP ?
5. Dom w Hogwarcie, w którym chciałabyś sie znaleźć to... ?
6. Znienawidzona postać z HP to... ?
7. Ulubiona postać z HP ?
8. Ile masz lat ?
9. Jak masz na imię ?
10. Czego nie lubisz robić ?
Dziękuję bardzo Aww.♥ Jestem naprawdę bardzo, bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam i całuję, Dramione True Love :)
poniedziałek, 25 listopada 2013
Dziękuję !
Hej, hej :)
Kurczę. Jestem zdziwiona, gdyż na moim blogu wybiło już ponad 13000 wyświetleń. A ja nawet nie dodaję postów, a wy wchodzicie codziennie. Dziękuję najmocniej jak potrafię :) Kocham was ! <3
Pozdrawiam, Dramione True Love :)
Kurczę. Jestem zdziwiona, gdyż na moim blogu wybiło już ponad 13000 wyświetleń. A ja nawet nie dodaję postów, a wy wchodzicie codziennie. Dziękuję najmocniej jak potrafię :) Kocham was ! <3
Pozdrawiam, Dramione True Love :)
wtorek, 8 października 2013
Sowa 2
Witajcie, kochani. W mojej szkole organizują konkurs literacki. Zamierzam wziąć udział. No nie zaszkodzi spróbować, prawda ? Chcę wam powiedzieć, że jeśli zajmę jakieś miejsce, to wstawię to opowiadanie na bloga, byście sami mogli je ocenić. warunkiem jest to, że akcja musi dziać się na terenie mojej gminy. No cóż. Szkoda, że nie mogę napisać Dramione. Jednak mam już jako taki plan. Trzeba to tylko ładnie opisać. Całuję i pozdrawiam, Dramione True Love. :)
poniedziałek, 30 września 2013
Sowa
Witajcie, kochani !
Mam wiadomość. Uznałam, że piszę beznadziejnie i muszę zakończyć tego bloga. Szczerze mówiąc to wolę czytać blogi innych niż pisać swój. Jednak nie skasuję go, bo być może kiedyś do tego wrócę.
Pozdrawiam,
Dramione True Love :)
Mam wiadomość. Uznałam, że piszę beznadziejnie i muszę zakończyć tego bloga. Szczerze mówiąc to wolę czytać blogi innych niż pisać swój. Jednak nie skasuję go, bo być może kiedyś do tego wrócę.
Pozdrawiam,
Dramione True Love :)
czwartek, 26 września 2013
Miniaturka 3 - W czytelni
Siedziałam w mugolskiej czytelni. Niedawno skończyłam Hogwart i przez wakacje mam wolne, a dopiero we wrześniu pójdę pracować w Departamencie Przestrzegania Prawa.
Czytałam jakiś romans. Uwielbiam takie książki. To mnie odpręża. Ta akurat książka była o dziewczynie, która spotyka idealnego chłopaka. Zamyśliłam się. Czy to możliwe, że ktoś kiedyś mnie pokocha ? No przecież na każdego czeka gdzieś tam druga połówka. Mi nie udało się z Ronem, a myślałam, że to on jest tym jedynym. Tylko jak to rozpoznać ? Czy bajka o nogach jak z waty jest prawdziwa ? Chciałabym, aby tak było.
Siedziałam tak zapatrzona w przeciwległy regał z książkami, że nie zauważyłam nadejścia jakiegoś mężczyzny.
- Przepraszam, czy mogę się dosiąść ? Wszędzie straszny tłok.
Pokiwałam głową nadal wgapiając się w regał. Po chwili jednak dotarło do mnie, że po przeciwnej stronie stolika ktoś siedzi. Spojrzałam na niego ukradkiem. To co zobaczyłam tak mnie zdziwiło, że spadłam z krzesła.
- Nic się pani nie stało ?
- Nie, Malfoy. Nie musisz martwić się o szlamę. A tak w ogóle to co robisz w czytelni ? I to w dodatku mugolskiej ?
- Po pierwsze nie mów tak o sobie. Po drugie postanowiłem nieco zapoznać się z mugolskim światem. Zacząłem od czytelni.
- Muszę iść.
- Do widzenia.
Nie odpowiedziałam. Dlaczego ? Sama nie wiem. Kiedy na niego patrzyłam, zauważyłam, że stał się prawdziwym mężczyzną. Nie miał w sobie już tego czegoś z chłopca.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po skończeniu powtórkowego roku w Hogwarcie i zdobyciu najwyższych ocen postanowiłem zmienić swoje życie. Pragnę naprawić swoje błędy. A przynajmniej częściowo. Chciałbym poznać choć trochę mugolski świat.
Poszedłem do czytelni. A tu taka niespodzianka. Granger we własnej osobie. postanowiłem, że usiądę obok niej. Chciałbym, żeby mi wybaczyła. Jednak nie wiem czy mam na to szanse. Muszę próbować. Nie poddam się.
Kiedy wyszła pomyślałem sobie, że byłaby idealną kandydatką na moją żonę i matkę moich dzieci. Nie ! To nie prawda ! Ona ma mi tylko wybaczyć. Nic więcej.
Nie wiem czemu, ale codziennie od godziny otwarcia do godziny zamknięcia siedziałem w tej czytelni. I tak przez pełne dwa tygodnie. Chyba podświadomie liczyłem na to, że spotkam ją tam. W końcu pojawiła się. Piękna, uśmiechnięta. Czego chcieć więcej ?
Kiedy mnie zauważyła, od razu postanowiła wyjść. W sumie to rozumiem ją. Wybiegłem za nią. Dogoniłem ją za rogiem.
- Czekaj ! Stój ! Proszę ! - nie reagowała. - Hermiono !
Stanęła.
- Czego ode mnie chcesz ? Nie wystarczyło ci, że dręczyłeś mnie przez te wszystkie lata ? Nie masz jeszcze dosyć, co ?
- Hermiono, to nie tak !
- A jak ? I czemu mówisz mi po imieniu ? To już nie jestem Granger ?
- Chcę cię przeprosić.
- ...
- Jest mi źle z tym, że tak cię krzywdziłem. Chciałbym żebyś mi wybaczyła, ale wiem, że możesz tego nie zrobić.
- Ooo serio ? Jaki ty spostrzegawczy ! Proszę, daj mi spokój.
- Ja naprawdę się zmieniłem ! Uwierz mi !
- Jak mam wierzyć komuś, kto tyle lat mnie nienawidził ?
- Nie nienawidziłem cię. Wierz mi, przezywałem cię tylko na pokaz. Mojemu ojcu nie spodobałoby się, że się z tobą zadaję. Już nie mówiąc o tym, że dostałbym kilka Crucio.
Zrobiła przerażone oczy.
- Miałeś aż tak źle ? Naprawdę ?
Pokiwałem głową.
- Draco, ja... Przepraszam, nie wiedziałam.
- Skąd miałaś wiedzieć ? Proszę, zacznijmy wszystko od początku.
- Dobrze, Draco. - uśmiechnęła się. Kiedy to robiła była taka piękna.
- Co ty na to, żeby pójść na kawę i porozmawiać ?
- Jestem za. - uśmiechnęła się jeszcze bardziej.
- A więc chodźmy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Wiesz, że cię kocham ? - powiedział mi po miesiącu naszych spotkań.
- Ja... Draco, ja ciebie też kocham. - pocałował mnie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wszystko to skończyło się pięknym ślubem i czwórką dzieci. Byli ze sobą bardzo szczęśliwi.
Witajcie, kochani ! Dodaję miniaturkę, którą wymyśliłam którejś nocy, gdy nie mogłam spać. Kiedy opowiadałam to w myślach, to było dłuższe. Najwyraźniej przez te kilka dni trochę treści mi wyleciało z głowy i nie chce do niej wrócić. :)
Posty będą teraz rzadkością. Egzaminy i w ogóle.. Masakra totalna ! Z góry was za to przepraszam !.
Jejku.. Ja już nawet nie pamiętam kiedy dodałam ostatni rozdział.. Nie mam pomysłu na kolejny..
Mam ostatnio takie ponure dni.. Martwię się o moje malutkie kotki, które ich matka, Misia porzuciła i nie chce ich karmić. Gdyby porzuciła je wcześniej to nie byłoby szans, żeby przeżyły. Na szczęście są na tyle duże, żeby można było je samemu karmić. Można śmiało powiedzieć, że teraz to ja jestem ich mamusią :)
Dziękuję za prawie 8000 wejść ! :) Bardzo mnie to cieszy. Jesteście kochani ! Do następnego postu ! :D
Czytałam jakiś romans. Uwielbiam takie książki. To mnie odpręża. Ta akurat książka była o dziewczynie, która spotyka idealnego chłopaka. Zamyśliłam się. Czy to możliwe, że ktoś kiedyś mnie pokocha ? No przecież na każdego czeka gdzieś tam druga połówka. Mi nie udało się z Ronem, a myślałam, że to on jest tym jedynym. Tylko jak to rozpoznać ? Czy bajka o nogach jak z waty jest prawdziwa ? Chciałabym, aby tak było.
Siedziałam tak zapatrzona w przeciwległy regał z książkami, że nie zauważyłam nadejścia jakiegoś mężczyzny.
- Przepraszam, czy mogę się dosiąść ? Wszędzie straszny tłok.
Pokiwałam głową nadal wgapiając się w regał. Po chwili jednak dotarło do mnie, że po przeciwnej stronie stolika ktoś siedzi. Spojrzałam na niego ukradkiem. To co zobaczyłam tak mnie zdziwiło, że spadłam z krzesła.
- Nic się pani nie stało ?
- Nie, Malfoy. Nie musisz martwić się o szlamę. A tak w ogóle to co robisz w czytelni ? I to w dodatku mugolskiej ?
- Po pierwsze nie mów tak o sobie. Po drugie postanowiłem nieco zapoznać się z mugolskim światem. Zacząłem od czytelni.
- Muszę iść.
- Do widzenia.
Nie odpowiedziałam. Dlaczego ? Sama nie wiem. Kiedy na niego patrzyłam, zauważyłam, że stał się prawdziwym mężczyzną. Nie miał w sobie już tego czegoś z chłopca.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po skończeniu powtórkowego roku w Hogwarcie i zdobyciu najwyższych ocen postanowiłem zmienić swoje życie. Pragnę naprawić swoje błędy. A przynajmniej częściowo. Chciałbym poznać choć trochę mugolski świat.
Poszedłem do czytelni. A tu taka niespodzianka. Granger we własnej osobie. postanowiłem, że usiądę obok niej. Chciałbym, żeby mi wybaczyła. Jednak nie wiem czy mam na to szanse. Muszę próbować. Nie poddam się.
Kiedy wyszła pomyślałem sobie, że byłaby idealną kandydatką na moją żonę i matkę moich dzieci. Nie ! To nie prawda ! Ona ma mi tylko wybaczyć. Nic więcej.
Nie wiem czemu, ale codziennie od godziny otwarcia do godziny zamknięcia siedziałem w tej czytelni. I tak przez pełne dwa tygodnie. Chyba podświadomie liczyłem na to, że spotkam ją tam. W końcu pojawiła się. Piękna, uśmiechnięta. Czego chcieć więcej ?
Kiedy mnie zauważyła, od razu postanowiła wyjść. W sumie to rozumiem ją. Wybiegłem za nią. Dogoniłem ją za rogiem.
- Czekaj ! Stój ! Proszę ! - nie reagowała. - Hermiono !
Stanęła.
- Czego ode mnie chcesz ? Nie wystarczyło ci, że dręczyłeś mnie przez te wszystkie lata ? Nie masz jeszcze dosyć, co ?
- Hermiono, to nie tak !
- A jak ? I czemu mówisz mi po imieniu ? To już nie jestem Granger ?
- Chcę cię przeprosić.
- ...
- Jest mi źle z tym, że tak cię krzywdziłem. Chciałbym żebyś mi wybaczyła, ale wiem, że możesz tego nie zrobić.
- Ooo serio ? Jaki ty spostrzegawczy ! Proszę, daj mi spokój.
- Ja naprawdę się zmieniłem ! Uwierz mi !
- Jak mam wierzyć komuś, kto tyle lat mnie nienawidził ?
- Nie nienawidziłem cię. Wierz mi, przezywałem cię tylko na pokaz. Mojemu ojcu nie spodobałoby się, że się z tobą zadaję. Już nie mówiąc o tym, że dostałbym kilka Crucio.
Zrobiła przerażone oczy.
- Miałeś aż tak źle ? Naprawdę ?
Pokiwałem głową.
- Draco, ja... Przepraszam, nie wiedziałam.
- Skąd miałaś wiedzieć ? Proszę, zacznijmy wszystko od początku.
- Dobrze, Draco. - uśmiechnęła się. Kiedy to robiła była taka piękna.
- Co ty na to, żeby pójść na kawę i porozmawiać ?
- Jestem za. - uśmiechnęła się jeszcze bardziej.
- A więc chodźmy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Wiesz, że cię kocham ? - powiedział mi po miesiącu naszych spotkań.
- Ja... Draco, ja ciebie też kocham. - pocałował mnie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wszystko to skończyło się pięknym ślubem i czwórką dzieci. Byli ze sobą bardzo szczęśliwi.
Witajcie, kochani ! Dodaję miniaturkę, którą wymyśliłam którejś nocy, gdy nie mogłam spać. Kiedy opowiadałam to w myślach, to było dłuższe. Najwyraźniej przez te kilka dni trochę treści mi wyleciało z głowy i nie chce do niej wrócić. :)
Posty będą teraz rzadkością. Egzaminy i w ogóle.. Masakra totalna ! Z góry was za to przepraszam !.
Jejku.. Ja już nawet nie pamiętam kiedy dodałam ostatni rozdział.. Nie mam pomysłu na kolejny..
Mam ostatnio takie ponure dni.. Martwię się o moje malutkie kotki, które ich matka, Misia porzuciła i nie chce ich karmić. Gdyby porzuciła je wcześniej to nie byłoby szans, żeby przeżyły. Na szczęście są na tyle duże, żeby można było je samemu karmić. Można śmiało powiedzieć, że teraz to ja jestem ich mamusią :)
Dziękuję za prawie 8000 wejść ! :) Bardzo mnie to cieszy. Jesteście kochani ! Do następnego postu ! :D
sobota, 31 sierpnia 2013
Miniaturka 2 - Niemożliwe, a jednak; część 2.
Szła korytarzem na śniadanie. Wszędzie było jeszcze pusto. Mimo, że ona i Ginny wczoraj spiły się jak małe świnki, Hermiona wstała dosyć wcześnie z bólem głowy, który szybko wyleczyła eliksirem na kaca. Tak więc teraz podążała do Wielkiej Sali uśmiechnięta od ucha do ucha. Wszystko byłoby dobrze, gdyby na schodach nie nastąpiła na znikający stopień, o którym zupełnie zapomniała. Jeszcze moment, a spadłaby ze schodów, gdyby nie niebieskooki Ślizgon. On bowiem złapał ją zanim spadła. Kiedy zobaczyła czyje ramiona oplatają ją w pasie, zarumieniła się leciutko.
- Malfoy ?
- Witaj, Granger. - posłał jej łobuzerski uśmiech - Nic ci się nie stało ?
- Nie, raczej nie. - Draco nadal ją trzymał - Możesz mnie już puścić.
- Tak, jasne. W takim razie, do zobaczenia. - posłał jej uroczy uśmiech, od którego zmiękły jej kolana.
Hermiona wreszcie ruszyła się z miejsca. Lecz gdy nastąpiła na lewą nogę, głośno syknęła z bólu, co nie uszło uwadze blondyna.
- Coś nie tak ? Boli cię coś ?
- Tak, noga.
- Odprowadzę cię do Skrzydła Szpitalnego.
- Nie trzeba, nap...
- Bez dyskusji. - wziął ją na ręce i szedł z nią tak, jak gdyby nic nie ważyła.
- Postaw mnie w tej chwili na ziemi !
- Nie.
- W tej chwili !
- Nie ma mowy. Nawet nie próbuj się szarpać, bo to i tak nic nie da. Jestem za silny.
- I co ? Będziesz niósł na rękach taką szlamę jak ja ?
- Nie mów tak o sobie. Status krwi się nie liczy.
- Przecież mówię prawdę.
- Cicho, Granger. Nie lubię tego słowa. Przypomina mi o przeszłości. Tak w ogóle to już dawno miałem cię przeprosić, ale nie miałem odwagi. Jestem świadom, że pewnie mi nie wybaczysz, ale muszę to powiedzieć. Przepraszam. - powiedział patrząc jej w oczy.
- Wybaczam.
- Naprawdę ? - ucieszył się.
- Naprawdę, Draco. Rozumiem to. Presja i te sprawy. I uważam, że powinniśmy zacząć wszystko od początku. Hermiona Granger.
- Draco Malfoy.
Kiedy dotarli do Skrzydła Szpitalnego, byli w znakomitych humorach. Draco położył dziewczynę na jednym z łóżek, a sam poszedł po panią Pomfrey.
- Co się stało ? - spytała uzdrowicielka
- Szłam po schodach i nastąpiłam na znikający stopień.
- Hmm.. To chyba tylko skręcona kostka. Masz, wypij ten eliksir, a ja opatrzę twoją nogę i będziesz mogła pójść. Liczę na to, że pan Malfoy odprowadzi cię do dormitorium.
- Oczywiście, z wielką chęcią. - rzekł chłopak z szerokim uśmiechem na przystojnej twarzy.
Kiedy mieli wychodzić, Draco znów wziął Hermionę na ręce, na co Pomona Pomfrey otworzyła usta ze zdziwienia.
- Postaw mnie na ziemię, wariacie ! Już mogę chodzić.
- I co z tego ? Spełnij me życzenie i pozwól odnieść cię na śniadanie. - Hermiona była rozbawiona
- Masz zamiar wejść ze mną tak do Wielkiej Sali ?
- A czemu nie ?
- A jak to będzie wyglądało ? Ślizgon z Gryfonką na rękach ? - zachichotała
- A co, jeśli mnie to nie obchodzi ?
- Jesteś uparty jak osioł !
- Wiem.
- Osioł !
- Nie reaguję na takie zaczepki.
Gdy weszli do Wielkiej Sali, wszystkie głowy zwróciły się w ich stronę. Rozległy się szepty, a ludzie wymieniali zdziwione spojrzenia.
- Draco, Mionka ! Skarby moje ! Chodźcie tutaj ! - krzyczał Blaise Zabini, zwany Diabłem.
Draco ruszył do stołu Ślizgonów.
- Co ty wyprawiasz ? Postaw mnie albo odnieś do stołu Gryffindoru !
Chłopak jednak jej nie słuchał. Posadził ją obok Diabła, a sam usiadł obok niej.
- Kawy ? - spytał.
- Chętnie. Powiesz mi co ja robię przy stole Slytherinu ?
- Siedzisz. - odparł spokojnie
- Nazywam się Blaise Zabini, ślicznotko. - przedstawił się brunet.
- Hermiona Granger. Znamy się. Mamy przecież razem zajęcia.
- No tak, ale jeszcze nie przedstawiłem ci się osobiście. Przepraszam.
- Za co ? - zdziwiła się Hermiona.
- Za te lata upokorzeń. Nawet nie wiesz jak mi przykro z tego powodu.
- Co z wami ? Najpierw Malfoy, teraz ty.
- Zmieniliśmy się. Chcemy naprawić dawne błędy.
- Zgadza się. - potwierdził słowa przyjaciela Draco
- No dobra, wierzę wam.
Blaise przytulił ją.
- Dziękuję. Kamień spadł mi z serca. A może opijemy to u was w Pokoju Wspólnym ? Zabierzesz Rudą.
- Ginny ?
- No tak. A co ? Jakiś problem ?
- Nie, nie. Zaproszę ją.
- Koniec tych pogaduszek. Musisz coś zjeść, Hermiono.
- Dobrze, tato. - powiedziała do Dracona, po czym wybuchła śmiechem, a wszyscy zebrani w Wielkiej Sali znów na nich patrzyli. Po chwili roześmiał się też Draco z Blaisem.
Do sali weszła Ginny i spojrzała na stół Gryfonów, chcąc odnaleźć przy nim Hermionę, ale jej tam nie było. Spojrzała po ludziach. Wszyscy patrzyli w kierunku stołu Ślizgonów, przy którym, jak się okazało, siedziała śmiejąca się głośno szatynka z Gryffindoru. Ginny bez zastanowienia ruszyła w tamtym kierunku.
- Hej, Miona.
- Cześć, Ginny. Usiądziesz ?
- Pewnie. - Ruda usiadła obok Blaise'a, na co on uśmiechnął się szeroko.
- Blaise Zabini. - powiedział i, jak na gentlemana przystało, ucałował jej dłoń, a ona zarumieniła się ogniście.
- Ginny Weasley.
- Wiem, wiem. Chyba wszyscy cię znają. Była dziewczyna Pottera i te sprawy. - wymsknęło mu się.
- Skąd wiesz, że była ? Zerwałam z Harrym pięć minut temu.
- Czułem, że z nim zerwiesz. - plątał się Blaise. - Miałem proroczy sen.
- Nie musisz się tłumaczyć.
- Idziemy już do was ? - zapytał szatynki.
- Jasne, bierzemy zapas przekąsek i lecimy. No właśnie Ginny, idziemy się napić do mnie i do Draco. Idziesz z nami ?
- W życiu nie przepuszczę takiej okazji.
- No to idziemy.
- Zabrali trochę smakołyków i poszli do Pokoju Wspólnego Prefektó Naczelnych.
Rozmawiali. żartowali i pili. Świetnie czuli się w swoim towarzystwie . Od tamtego dnia stali się czwórką najlepszych przyjaciół. Dawniej w życiu by nie pomyśleli, że dwóch Ślizgonów i dwie Gryfonki staną się najlepszymi przyjaciółmi. Wypili tak dużo Ognistej, że ledwo stali na nogach. Dziewczyny poszły spać do pokoju Hermiony, a chłopacy do dormitorium Dracona.
Chłopacy obudzili się około dziesiątej. Kiedy Draco odkrył, że spał z Blaisem w jednym łóżku, przeżył szok. Natychmiast wyrzucił trzymającego się za głowę i przeklinającego Blaise'a z łóżka.
Cała czwórka wyszła z pokoi dopiero na obiad, gdyż wszyscy odkryli, że są strasznie głodni. Weszli do Wielkiej Sali całą czwórką.
- My wczoraj siedziałyśmy przy waszym stole, więc wy dzisiaj usiądziecie u nas. - rzekła Ginny
- Dobra. Mam tylko nadzieję, że Potter i Łasic nie rzucą się na nas. - wyznał Diabeł. - Przyznaj, Draco. Jesteśmy najprzystojniejszymi i najbardziej pociągającymi facetami na świecie. Mają czego zazdrościć tym bardziej, że przyjaźnimy się z tymi dwiema najpiękniejszymi kobietami.
- Och, tak, Diabełku. Całkowicie się z tobą zgadzam.
- No wiecie co ? - powiedziały jednocześnie Gryfonki i wybuchły śmiechem.
- Taka prawda.
Usiedli przy stole Gryffindoru, czym ściągnęli na siebie zaciekawione spojrzenia nauczycieli i uczniów, zebranych na sali. Nikt by nie pomyślał, że uczniowie z dwóch nienawidzących się domów będą tak dobrze się dogadywać.
Wesoło rozmawiali, aż w drzwiach Wielkiej Sali pojawili się Harry i Ron. Kiedy zobaczyli co się dzieje, od razu podeszli do śmiejącej się z dowcipu Diabła czwórki.
- Co wy tu robicie ? - zapytał Potter, Dracona i Blaise'a.
- Oj, Potter, Potter. Zaszły ci mgłą te okulary, czy jesteś jeszcze bardziej ślepy niż byłeś ? Siedzimy, Potter. - powiedział Draco.
- To widzę, kretynie. Tylko dlaczego przy naszym stole ?
- Bo te dwie urocze panny nas o to poprosiły - wtrącił Blaise.
Harry nic na to nie powiedział, tylko odszedł i usiadł w drugim końcu stołu. Ron natychmiast ruszył za nim.
Czwórka przyjaciół miała poważne miny i nagle wybuchli śmiechem. Śmiali się długo, trzymając się za brzuchy.
- Ha, ha ! Ale mieli miny !
- A najlepszy był Draco z tym tekstem o okularach.
Pół godziny później skończyli śniadanie w wyśmienitych humorach.
- Idziemy, Hermiono ? - zapytał Draco.
- Tak, już skończyłam. To na razie.
Po chwili byli już u siebie.
- Hermiono, czy możemy porozmawiać ?
- Pewnie, o co chodzi ?
- Chciałbym cię o coś zapytać. Na pewno wiesz o balu na zakończenie roku szkolnego.
- Oczywiście, w końcu prefektem.
- Pragnę zaprosić cię na ten bal. Czy zgodzisz się mi towarzyszyć ?
- Chętnie, ale jako prefekci i tak mieliśmy iść razem.
- Wiem, ale sam chciałem cię zapytać.
- Dobrze, że to zrobiłeś. - uśmiechnęła się do niego. Podeszła do biblioteczki i wyciągnęła z niej pierwszą z brzegu książkę. Rozsiadła się wygodnie na kanapie i zaczęła czytać.
Blondyn usiadł w fotelu obok kanapy i obserwował ją. " Jest taka piękna" - myślał. "Jak ja mogłem tego wcześniej nie zauważyć ? Ale ja byłem głupi ! Jest mądra, śliczna, seksowna. Zdobędę ją, a później wspólnie założymy rodzinę."
Dni mijały i mijały, aż w końcu zaczęły się owutemy. Wszyscy siódmoklasiści uczyli się ile mogli, a biblioteka pękała w szwach. W poniedziałek mieli egzamin z transmutacji, we wtorek z zaklęć, w środę z obrony przed czarną magią, w czwartek z zielarstwa, w piątek z numerologii. W kolejny poniedziałek z eliksirów, a we wtorek ze starożytnych run. Po wtorkowym egzaminie mieli mnóstwo wolnego czasu, więc siedzieli pod olbrzymim dębem na błoniach. Pozostawało już tylko czekać na wyniki egzaminów. Następnego dnia miał odbyć się bal. Wszystkie dziewczyny wybierały już sukienki, buty i dodatki.
Hermiona i Ginny poszły tylko na śniadanie, po którym zaczęły przygotowania. Draco miał czekać na Hermionę w ich Pokoju Wspólnym, a Blaise na Ginny pod Wielką Salą.
Kiedy Smok zobaczył Hermionę ubraną w beżową sukienkę sięgającą połowy ud i czarne, wysokie szpilki, dosłownie oniemiał. Nawet nie zauważył kiedy stanęła obok niego.
- I jak ci się podoba ? - spytała.
- Wyglądasz przepięknie. - wyszeptał wpatrzony w nią jak w obrazek.
- Dziękuję. - zaczerwieniła się uroczo.
Podał jej ramię i ruszyli do Wielkiej sali. Większość już tam była, więc gdy weszli, wszystkie twarze zwróciły się ku nim. Przystojny Ślizgon i piękna Gryfonka. Wyglądali jak książę i księżniczka. Odszukali wzrokiem stolik, przy którym siedzieli Ginny i Blaise. Podeszli do nich.
- Drogie panie, czy macie ochotę napić się czegoś ?
- Z chęcią.
Draco i Blaise poszli po drinki, a dziewczyny rozmawiały.
- Ślicznie razem wyglądacie. - mówiła Ruda.
- Tylko, że on mnie nie chce.
- Czemu tak sądzisz ? Ja tam myślę, że on nie może oderwać od ciebie wzroku. Zakochał się w tobie i jest bardzo zazdrosny. Wczoraj kiedy podszedł do ciebie Justyn Finch-Fletchey, myślałam, że zabije go samym wzrokiem.
- Akurat. Przecież nigdy się nie lubili. Dosyć o mnie. W kim się zakochałaś ?
- W Blaisie.
- Och, naprawdę ? Tak bardzo się cieszę. a mówiłaś mu o tym ?
- Nie. Boję się odrzucenia.
- A myślisz, że dlaczego przyszedł na bal z tobą, a nie jakąś inną lalunią ? Przecież on może mieć niemal każdą a wybrał ciebie.
- No nie wiem. Może mu powiem. Ale dopiero po balu.
- Jak chcesz.
W tym czasie chłopacy zabrali drinki i wrócili do dziewczyn. Po chwili poprosili je do tańca, na co one natychmiast się zgodziły.
- Świetnie tańczysz. - powiedziała Hermiona do Draco.
- Ty też, księżniczko.
- Księżniczko ?
- Co cię tak dziwi ?
- Co cię tak dziwi ?
- To, że powiedziałeś do mnie "księżniczko"
- Bo uważam cię za księżniczkę. Moją księżniczkę. Wyjdziemy na taras trochę ochłonąć ?
- Jasne.
Wyszli na pięknie ozdobiony taras.
- Hermiono, muszę ci coś wyznać. Ja... Od dłuższego czasu myślę o tobie inaczej niż jak tylko o przyjaciółce. Zakochałem się w tobie.
Cisza.
- Powiesz coś ?
Ona tylko przyciągnęła go do siebie i zachłannie pocałowała.
- Ja też cię kocham, Draco.
Przytulili się do siebie.
- Cieszę się, że cię mam. Zostaniesz moja dziewczyną ?
- Oczywiście, że tak.
Wrócili na salę, ale tym razem tańczyli ze sobą do końca balu. Gdy wychodzili z Wielkiej Sali zobaczyli Ginny i Blaise'a całujących się.
- Może lepiej im nie przeszkadzajmy.
- Masz rację. Niech się sobą nacieszą. - zaśmiał się Smok.
Tydzień później wracali do domów. Draco i Hermiona czule się pożegnali. Jednak i tak wydywali się codziennie. Nie mogli bez siebie żyć. Nawet pracowali razem w Departamencie Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów. Byli bardzo szczęśliwi. Jakiś czas później Draco oświadczył się szatynce, a już po dwóch miesiącach byli małżeństwem. Rok po ślubie Hermiona urodziła bliźniaki, Katie i Matta.
Blaise Zabini oświadczył się Ginny Weasley na dworcu Kings Cross zaraz po przyjeździe z Hogwartu. Pół roku później wzięli ślub, a dziewięć miesięcy później zostali rodzicami małego Jima.
W końcu przepisałam to z kartek. O dziwo i na szczęście wyszło mi więcej niż przypuszczałam. Dziękuję za te miłe komentarze pod poprzednim postem. Są dla mnie ogromnym wsparcie mimo, że jest ich tak mało. Pozdrawiam was, Dramione True Love <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)